Książka „Święta patronka kłamców” Ann Patchett, ogólnie podobała mi się, przeczytałam ją z zainteresowaniem, była wciągająca. Chociaż główna bohaterka Rose Clinton, młoda kobieta z Kalifornii, która zachodzi w ciążę i chcąc uciec od swojego dotychczasowego życia, wyjeżdża do Kentucky i trafia do Saint Elizabeth's, katolickiego domu dla kobiet w ciąży, często denerwowała mnie, przede wszystkim swoim zachowaniem i kłamstwami. Bo przecież kłamstwo, może mieć konsekwencje nie tylko dla osoby, która kłamie, lecz także dla jej najbliższych.
Książka „Święta patronka kłamców” Ann Patchett, ogólnie podobała mi się, przeczytałam ją z zainteresowaniem, była wciągająca. Chociaż główna bohaterka Rose Clinton, młoda kobieta z Kalifornii, która zachodzi w ciążę i chcąc uciec od swojego dotychczasowego życia, wyjeżdża do Kentucky i trafia do Saint Elizabeth's, katolickiego domu dla kobiet w ciąży, często denerwowała mnie, przede wszystkim swoim zachowaniem i kłamstwami. Bo przecież kłamstwo, może mieć konsekwencje nie tylko dla osoby, która kłamie, lecz także dla jej najbliższych.
OdpowiedzUsuń